06.06.2019 Wersja do druku

Rosemary: między rozpaczą a (nie)szczęściem

"Rosemary" Magdy Fertacz w reż. Wojciecha Farugi w Teatrze Śląskim w Katowicach. Pisze Wojciech Lipowski w miesięczniku Śląsk.

Miłośnicy filmu Romana Polańskiego powinni zapomnieć o tym dziele zajmując miejsca na widowni Sceny Kameralnej Teatru Śląskiego, pamiętając raczej, że po 50 latach film ten jest dla dramaturga i reżysera inspiracją i można w nim odnaleźć oraz wykorzystać twórczo wątki odnoszące się do teraźniejszości. Spektakl Wojciecha Farugi jest dziełem osobnym, oczywiście w pewnym zakresie sięga do tematów filmu Polańskiego a pośrednio powieści Levina z roku 1967. Autorka tekstu Magda Fertacz w centrum życiowych doświadczeń swoich bohaterów umieszcza figurę zła, ale nie tego abstrakcyjnego lecz mocno osadzonego w empirii codzienności. Filmowa Rosemary, zniewolona i opętana przez fanatyków, którzy decydują o jej życiu i fizyczności, w ujęciu Farugi wpisana została w konflikty, napięcia mieszczańskiej społeczności, dominację męża, oferującego - oprócz wygórowanych oczekiwań społecznych - fizyczny ból, poniżenie oraz manipulację wzmocnioną

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rosemary: między rozpaczą a (nie)szczęściem

Źródło:

Materiał nadesłany

Śląsk nr 5

Autor:

Wojciech Lipowski

Data:

06.06.2019

Realizacje repertuarowe