25.07.2014 Wersja do druku

Roman Pawłowski: Po co kulturalny bojkot Rosji? Tak nie rozwiążemy tego konfliktu

Polski MSZ, odwołując Rok Polski w Rosji, sięgnął po jedyną broń, jaką dysponuje - symbole. To przygnębiające, że nie możemy zrobić niczego, co rzeczywiście uderzyłoby w system wspierający Putina. Nie mamy odpowiednich instrumentów nacisku gospodarczego ani militarnego, a nasz głos w Unii Europejskiej jest wciąż zbyt słabo słyszalny - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej.

Minister Radosław Sikorski zapewne nie miał wyjścia i wobec zestrzelenia malezyjskiego samolotu oraz eskalacji wojny na wschodzie Ukrainy musiał wykonać jakiś gest. Niestety, kultura jako narzędzie walki przeciwko Kremlowi jest mało skuteczna. Bo co - poza gestem - wyniknie z tego, że do Jekaterynburga nie pojedzie spektakl Jana Klaty, w Moskwie nie odbędzie się wystawa Katarzyny Kozyry, a w Petersburgu nie zagra Sinfonia Varsovia? Czy Rosja przestanie wspierać terrorystów w Doniecku i Ługańsku? Odetnie im dostawy uzbrojenia? Rosyjscy "ochotnicy" przestaną przenikać na terytorium Ukrainy? Gazprom przestanie szantażować Ukraińców zakręceniem kurka z gazem? Odpowiedź brzmi: nie. Ludzie odpowiedzialni za destabilizację Ukrainy są ostatnimi, których dotknie brak polskich spektakli i wystaw. Odwołanie Roku Polskiego uderzy za to w rosyjskich odbiorców kultury, którzy są proeuropejscy i nastawieni krytycznie do polityki Putina. W odpowiedzi rosyjskie insty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Po co kulturalny bojkot Rosji? Tak nie rozwiążemy tego konfliktu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Data:

25.07.2014

Tematy w toku