02.01.2015 Wersja do druku

Rok 2014 w białostockiej kulturze

Jaki był ten 2014 rok... Czasem intensywny, czasem miałki - gdyby przedstawić go w formie wykresu, byłby mocną sinusoidą. Nie sposób też z pełną odpowiedzialnością podsumować (a więc i ocenić) wszystkiego, działań było tyle, że udział we wszystkich był niemożliwością. Skupmy się więc na kilku wydarzeniach, które z jakichś powodów wywołały emocje. Co zapamiętaliśmy z tego roku? - pisze Monika Żmijewska w Gazeta Wyborcza-Białystok online.

Oto niektóre działania: Źródło wybiło w Krynkach Czyli jak Bałka reanimował synagogę. Wydarzenie bez precedensu: artysta przyjechał na kilka dni do Krynek, pracował z wolontariuszami przy karczowaniu zarośniętych ruin XIX-wiecznej synagogi, a potem prostym, ascetycznym zabiegiem sprawił, że scenę, gdy w strumieniu wody (tryskającemu z miejsca, w którym kiedyś czytano Torę) pobłyskuje tęcza - mamy przed oczami nawet w kilka miesięcy po wszystkim. W Krynkach faktycznie wydarzyło się coś magicznego. Mirosław Bałka, najwybitniejszy polski rzeźbiarz współczesny, poruszył serca, odświeżył miejsce. I oglądających. Z chaszczy wyłoniły się całkiem spore ruiny, gdzieniegdzie sięgające pasa, a czasem nawet 2,5 metra. Wreszcie można było zobaczyć kształt budowli, jej rozległość, szerokość murów - miejsce, gdzie biło serce miasteczka, w którym przed I wojną światową Żydzi stanowili 90 proc. ludności. Potem ze strażackiego wę

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Reanimacje, animacje, zgorszenie. Rok 2014 w kulturze

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza -Białystok online

Autor:

Monika Żmijewska

Data:

02.01.2015

Tematy w toku