27.02.2013 Wersja do druku

Rodzina jest zawsze w mojej głowie

- Jeśli jakaś koleżanka dostaje rolę, myślę: "To fajnie". Kiedyś dopadała mnie frustracja: dlaczego nie ja? Czułam, że coś mi uciekło - mówi SYLWIA JUSZCZAK-ARNESEN.

JESTEŚMY MIESZANKĄ RÓŻNIC I PODOBIEŃSTW, OBOJE WRAŻLIWCY, tylko on inaczej to okazuje. Ja - wariatką on - wyważony. Ja lubię wokół siebie dużo ludzi, Magnus niekoniecznie. Jestem zorganizowana życiowo, a on dyscyplinuje się przy mnie. nie epatują tak złymi emocjami. Kiedy wybuchł dramat z Breivikiem, Norwedzy powiedzieli: "A my i tak będziemy szanować się i kochać". Oni w zdecydowanej większości się wspierają. Polacy toczą wojnę polsko-polską. Miesiąc temu znów zamieszkali w Warszawie. - Teraz więcej pracy mam w Polsce, kręcę "Komisarza Aleksa", "Prawo Agaty", "Nad rozlewiskiem"... Tęskniłam też za przyjaciółmi. Zawsze lubiłam model "pełna chata". Norwedzy są mili, uśmiechnięci, ale zdystansowani i z zasady trzymają się "w rodzinie". Przyjaciele - tak, ale okazjonalnie. W Polsce ze znajomymi potrafimy się spotkać ot tak, bez okazji. Choć ja ze swoim charakterem, otwartością te bariery w Norwegii szybko przełamywałam. Ich warszaws

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rodzina jest zawsze w mojej głowie

Źródło:

Materiał nadesłany

Claudia nr 3/03.03

Autor:

Iza Dawidowicz

Data:

27.02.2013