04.08.1984 Wersja do druku

Rodzina Franka Kimono (fragm.)

NAJPIERW ktoś, w pierw­szych dniach stanu wojennego, wpadł na pomysł wyzwolenia tej rzeki zespołów rocko­wych. Ta "młoda generacja" (40-latki) demonstrowała publicznie swój ból brzucha. Poczułem się obolały. A jednocześnie było mi do śmiechu. Nas to rozśmieszało z Piotrkiem, z którym spotkaliśmy się już wcze­śniej, na planie Kleksa. Postano­wiliśmy zrobić coś w tym stylu." - taki rodowód Franka Kimono dał w wywiadzie, dla Krystyny Gucewicz jego twórca, Andrzej {#os#6038}Korzyński{/#}. Uzupełnił go po chwili zastana­wiającą refleksją: "w tej postaci zapisał się nasz model Polaka, który odwiecznie wzbudza sympatię: obi­bok, cwaniak, udający kogoś innego, działający na zasadzie niebieskiego ptaszka." Co prawda model Polaka-obiboka zdecydowanie nie wzbudza mojej sympatii, a nawet wzbudza coś wręcz przeciwnego, ale jest faktem, że trudno nie lubić Franka Kimono. Tyle, że nie za to, iż jest on dyskotekowym cwaniakiem, lecz że jest saty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rodzina Franka Kimono (fragm.)

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka Nr 31

Autor:

Tomasz Raczek

Data:

04.08.1984