"GŁUPI JAKUB" jest właściwie sztuką o pieniądzach. Nie na darmo w felietonie o milionerach pozwolił sobie Tadeusz Rittner na takie stwierdzenie: "Zauważyłem, że ile razy aktor w teatrze wymówi pewną kwotę pieniężną, np. pięćdziesiąt tysięcy franków, tyle razy osoby drzemiące w lożach natychmiast się budzą". Władza pieniądza jest w "Głupim Jakubie" nader realna. I mówi się o niej właściwie bez przerwy - o zbieraniu pieniędzy, dawaniu pieniędzy, sprzedawaniu, kupowaniu wiosek, rzeczy, ludzi. Jakub jest "zapłacony", Hania jest "kupiona", ubodzy krewni dostają mieszkanie i wikt, "nawet pieniądze na tytoń", czyli "są na utrzymaniu". Nawet Szambelan, choć w tej sztuce dawca łask - mówi o sobie "byłem tylko niewolnikiem swojego majątku". Problem pieniędzy wiąże się z problemem awansu społecznego. Dla wszystkich postaci tej sztuki ideałem jest "miejsce na górze". Pragną go i ubodzy krewni i Doktor, a przede wszystkim pragnie go Hania - najbar
Tytuł oryginalny
Rittner dzisiejszy
Źródło:
Materiał nadesłany
Nowości nr 221