21.09.2019 Wersja do druku

Reżyser Paweł Szkotak: Polacy są smutni i żyją przeszłością

- Publiczność operowa jest bardziej konserwatywna niż ta dramatyczna. To w Łodzi dwa razy usłyszałem na swoim spektaklu "Hańba!". W "Eugeniuszu Onieginie" - kiedy rozpoczynał się rewolucyjny bal i gdy na scenę zjechał pomnik Lenina. Uważam, że to był niezły komplement - rozmowa z Pawłem Szkotakiem, reżyserem "Wykapanego zięcia" w Teatrze Powszechnym w Łodzi.

Nowy sezon w Teatrze Powszechnym otworzy premiera "Wykapanego zięcia" w reżyserii Pawła Szkotaka. Izabella Adamczewska: Lubi pan komedie? Paweł Szkotak: Lubię! Ostatnio reżyserowałem "Cyrulika sewilskiego" Rossiniego w teatrze operowym. W głównej roli wystąpił Donald Trump. Ale na co dzień nie kojarzę się z tym gatunkiem. Komedia to duże wyzwanie, wymaga od realizatorów pomysłowości, precyzji i punktualności. Zasiada pan w jury Komediopisania. Czy polska komedia czymś się charakteryzuje? Ma własny genotyp, jak angielska czy francuska? - Chyba jeszcze nie. Polskie komedie najlepszy czas mają przed sobą. Ten gatunek nie kojarzy się z polską płaczącą wierzbą. Nie jest mocno osadzony w polskiej kulturze, tradycji Jesteśmy smutnym narodem, zapatrzonym w przeszłość. Komedie mogłyby nam pomóc poczuć się swobodniej, ośmielić nas do rozmowy o naszych lękach, uprzedzeniach. Czy te lęki i uprzedzenia są europejskie? W "Wykapanym zięciu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Reżyser Paweł Szkotak: Polacy są smutni i żyją przeszłością

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Łódź online

Autor:

Izabella Adamczewska

Data:

21.09.2019

Realizacje repertuarowe