EN
13.04.1980 Wersja do druku

Reżyser i pomysły...

Krąży po teatrach anegdota, w różnych zresztą wersjach, że jeden ze znanych dy­rektorów wyjeżdżając na odpoczynek zo­stawił w teatrze reżysera przygotowującego nową premierę. I oto wywczasowujący naj­spokojniej dyrektor otrzymuje nagle alar­mującą depeszę: "Wracać natychmiast. Stop. Reżyser ma pomysły. Stop". Takiej depeszy nie wysłano z Teatru Na­rodowego chyba tylko dlatego, że tym ra­zem "miał pomysły" sam Hanuszkiewicz. Mowa, oczywiście, o "i Dekameronie" wystawionym na dużej scenie, która to in­scenizacja wywołała w prasie i telewizji pra­wdziwe poruszenie. Nic dziwnego, bowiem nie tylko z samego Boccaccia niewiele tu zostało, ale co najważniejsze, nie bardzo wiadomo, po co Hanuszkiewicz wystawił to widowisko. Bo aby objawić nam prawdę o tym, że człowiek samotny i opuszczony kroczy przez życie ku nieuchronnej śmierci - nie trzeba było robić monstrualnego show, ani sięgać do cytatów z filmu "Hair" i "Kabaret", skłaniać Zdzisł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Stolica nr 15

Autor:

Henryk Bieniewski

Data:

13.04.1980

Realizacje repertuarowe