04.02.2008 Wersja do druku

Rewolucja. Sens i bezsens

"Ulrike Maria Stuart" w reż. Nicolasa Stemanna z Thalia Theater z Hamburga na Aneksie Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy. Pisze Adam Krzemiński w Teatrze.

Przedstawienie "Ulrike Maria Stuart" Thalia Theater z Hamburga to pewnego rodzaju zabawa w terroryzm. Sama sztuka Elfriede Jelinek jest osobliwa. To polemika z niemieckimi upiorami - tymi z dnia dzisiejszego, i tymi sprzed kilkudziesięciu lat, a także z upiorami dawnymi, nawet już nie tylko Trzeciej Rzeszy, ale epoki Schillera. Polemika z niemiecką tradycją terroryzmu. Wbrew pozorom nie należy oczekiwać od tej sztuki historii grupy Baader-Meinhof. Nie zobaczymy tutaj tego, co się działo w Republice Federalnej i w Berlinie Zachodnim w latach siedemdziesiątych, od powstania RAF-u, Frakcji Armii Czerwonej (taką właśnie nazwę, Rote Armee Fraktion, przyjęła "grupa Baader- Meinhof"), chociaż już i ta nazwa też jest ideologicznie obciążona. Po tym, czy ktoś mówił "grupa" czy "banda", można było rozpoznać przynależność do dwóch mentalnych obozów w Republice Federalnej lat siedemdziesiątych. O "bandzie" mówili obrońcy państwa, jego instytucji i skrajnie autor

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rewolucja. Sens i bezsens

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 1

Autor:

Adam Krzemiński

Data:

04.02.2008

Festiwale