EN
28.12.2021, 11:11 Wersja do druku

Rewizor wśród wampirów

„Rewizor. Komedia w pięciu aktach” Mikołaja Gogola w reż. Jurija Murawickiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

fot. Krzysztof Bieliński

Po podniesieniu kurtyny oczom widzów ukaże się grupa potworów. A przy mównicy peroruje ich szef Horodniczy. Właśnie dostał poufną wiadomość, że do ich miasteczka N. przybywa urzędnik ze stolicy na inspekcję. Kiedy miejscowi plotkarze Bobczyński i Dobczyński doniosą, że inspektor nie tyle przybędzie, ile już rezyduje w gospodzie, cała banda wpada w panikę.

Zaczyna się smakowicie - od razu wiadomo, co tu się święci, chociaż chwilowo wampiry postanawiają nieco się powściągnąć. Horodniczy (fenomenalna rola Henryka Niebudka) wychodzi z siebie, aby omotać przybysza, którym okazuje się wątły młodzieniec, trochę wystraszony, ale kto wie, co się kryje pod takim sprytnym przebraniem. Aktorzy Teatru Dramatycznego świetnie się odnajdują w groteskowej konwencji spektaklu zderzonej z opowieścią o lekkoduchu, który, trafiając do krainy potworów, ku własnemu zaskoczeniu zdoła je poskromić i okpić. Obok Horodniczego króluje w spektaklu Małgorzata Rożniatowska jako jego żona. Zaskakującą postać kreśli Jakub Szyperski, aktor musicalowy, wykorzystujący swoje umiejętności wokalne i taneczne, aby wiotkiemu Chlestakowowi dać rysy stopniowo dojrzewającego potwora w ciele nicponia improduktywa.

Nie dane mu jednak będzie dojrzeć jako wampirowi - w spektaklu Murawickiego, który kończy się inaczej niż u Gogola, umykający z miasteczka N. Chlestakow zostanie zatrzymany przez tajne służby, doprowadzony przed oblicze potwornego areopagu i... Kiedy przybywa prawdziwy rewizor, miejscowe wampiry ociekają krwią.

Tytuł oryginalny

Rewizor wśród wampirów

Źródło:

„Przegląd” nr 1