EN
20.12.2021, 10:54 Wersja do druku

Rewizor. Komedia w pięciu aktach

„Rewizor. Komedia w pięciu aktach” Mikołaja Gogola w reż. Jurija Murawickiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Krzysztof Bieliński

Bardzo lubię filmy Tima Burtona, więc spektakl Jurija Murawieckiego, zrealizowany w konwencji kina noir, również mi się podobał. Aczkolwiek zauważmy, że choć mamy w tytule komedię, to można trafić na znacznie bardziej zabawne inscenizacje tego tekstu, gogolowska ironia u Murawickiego jest mocno podszyta groteską, wyolbrzymiona, a zatem – owszem, z samych siebie się śmiejemy, ale nie jest to śmiech beztroski. Reżyser nie pozwala ani przez chwilę zapomnieć, że mamy do czynienia z postaciami okropnymi, bezwolnymi, ślepo zapatrzonymi w wyższą władzę, wreszcie – wściekle broniącymi swojego status quo, jakkolwiek godne wyśmiania by owe postaci były. Mamy w tej inscenizacji także ździebko inne zakończenie niż u Gogola, które jednak dość mocno zmienia sens tego tekstu. Ten zabieg - odniosłem wrażenie - odebrał Rewizorowi nieco uniwersalności, bo w całkiem radykalny sposób odniósł się do znanych nam rzeczywistości geopolitycznych. (Reżyser jednak z pewnością wiedział, co robi, przecież nie ingerowałby w tekst krajana bezmyślnie).

Spektakl jest widowiskiem, co się zowie - fantastyczne kostiumy i charakteryzacja (Galia Solodovnikova), plus znakomite role - Małgorzaty Rożniatowskiej (żona Horodniczego z pięknymi marzeniami o życiu w stolicy), Agaty Góral (córka) i Henryka Niebudka (Horodniczy). Chlestakow natomiast - w moim przebiegu zagrał go Jakub Szyperski (dublura z Waldemarem Barwińskim) -  to właściwie lustro, w którym miastu N. się przyglądamy. Cóż, niewesołe jest owo odbicie, ale przecież - zwierciadłu się nie przygaduje, kiedy masz gębę krzywą – pisze, jak zawsze trafnie, Nikołaj Wasijewicz Gogol. 

Tytuł oryginalny

REWIZOR. KOMEDIA W PIĘCIU AKTACH

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła