01.07.2014 Wersja do druku

Religijna przypowieść albo ryba przysposobiona

Świat jest tajemnicą, niezmiennie wzbudza w ludziach zdziwienie. I to zdziwienie leży u podstaw "Moby Dicka" Hermana Melville'a, który na wszelkie sposoby - nawiązując do wątków biblijnych, posługując się symboliką, rozważaniami politycznymi o społeczeństwie, a także racjonalną wiedzą (nauką) - w połowie XIX wieku mierzył się z tajemnicą świata, natury, istnienia i ludzkiej cywilizacji. Krzysztof Koehler, przygotowując libretto do opery Eugeniusza Knapika, z tajemnicy świata czyni główną oś dramaturgicznej opowieści. Mamy więc Ahaba, który swe imię zawdzięcza biblijnej opowieści o niecieszącym się dobrą sławą siódmym królu Izraela.

Ahab, kapitan statku wielorybniczego, podejmuje w operze wyzwanie poznania Boga, natury, siebie samego i sensu istnienia, a nawet czegoś znacznie więcej: pokonania natury, a tym samym Boga. Wyruszając na wojnę z morskim potworem, tytułowym wielorybem Moby Dickiem, szuka zemsty, dlatego skazany jest na zagładę. To postać głęboko tragiczna. Jest też Izmael, który imię również zawdzięcza Biblii: to ten, który narodzony z niewolnicy doznał krzywdy; nie z wyboru, lecz z konieczności jest wędrowcem, nomadą, społecznym wyrzutkiem. W operze przybiera postać obserwatora i dokumentalisty wyposażonego w aparat fotograficzny i taśmę szpulową, na którą nagrywa swe przesłanie: "Co chciałem wiedzieć, co wiedziałem, To słone morze oczyściło". Jedyny ocalały z szaleńczej pogoni za wielorybem zostaje więc z niczym, bo wszystko co wiedział "słone morze oczyściło". Jest też Ojciec Mapple, który, przypominając biblijną historię Jonasza, namawia do wyruszenia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Religijna przypowieść albo ryba przysposobiona

Źródło:

Materiał nadesłany

"Ruch muzyczny" nr 7

Autor:

Ewa Szczecińska

Data:

01.07.2014

Realizacje repertuarowe