EN
19.12.2007 Wersja do druku

Relacja z protestu

- Czy marszałek widział premiery teatru? - Tak. - Ile? - Nie wiem, to będzie wiedzieć pani rzecznik prasowa. - Gdzie jest? - Z tyłu. Odwracamy się do pani rzecznik: - Czy marszałek chodzi do teatru? - Tak. - Byliśmy na wczorajszej premierze i nie było go. - Był asystent. - A na premierze tydzień temu? - Muszę się dowiedzieć, jestem rzecznikiem od tygodnia - rozmowy wrocławskich studentów manifestujących poparcie dla dyrektora Teatru Polskiego Krzysztofa Mieszkowskiego z urzędnikami Urzędu Marszałkowskiego.

Pod pomnikiem Fredry grupa dziennikarzy. Poniedziałek, godzina jedenasta nie sprzyja studentom. Ktoś opowiada o szykanowaniu przez profesorów wrocławskiej PWST studentów, którzy podpisali się pod protestem. Faktycznie, jakoś ich nie widać. Ale mimo premiery poprzedniego dnia przyszli aktorzy Teatru Polskiego, kilka osób związanych z teatrem, reżyser, dramaturg, malarz. Maniek odczytuje protest przez megafon, bierzemy transparenty z plakatami spektakli za dyrekcji Mieszkowskiego. Pierwszy na czole pochodu kroczy Cezar. Studenci ASP zrobili transparenty: "Teatr Polski nie dla idiotów", "I już PO teatrze". Rozdajemy ulotki w drodze do Urzędu Marszałkowskiego. Na skrzyżowaniu przed urzędem samozwańcza inicjatywa aktorska: blokada uliczna. Kilka samochodów zatrzymuje się. Przed urzędem znowu telewizja, kilka osób z radia i młodsza recenzentka z wrocławskiej Wyborczej. Starszy recenzent już sobie wyrobił zdanie. Urzędnicy podchodzą do okien. Machamy im. Atmosfe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Data:

19.12.2007

Wątki tematyczne