26.06.2017 Wersja do druku

Rekonstrukcja

- Myśmy budowali ten teatr na idei. I większość z nas chce, żeby ta idea dalej trwała. Myślimy o tym, jak zrealizować ją w przyszłości poza Bydgoszczą. W tym samym albo w podobnym gronie - rozmowa z Pawłem Wodzińskim, ustępującym dyrektorem Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

WITOLD MROZEK: Czujesz się wyrzucony z Bydgoszczy? PAWEŁ WODZIŃSKI: Nie myślę w takich kategoriach. Mój kontrakt kończy się z końcem sierpnia tego roku - znając rzeczywistość i obserwując obecne trendy, nie zakładałem, że zostanie on automatycznie przedłużony. Jeśli władza polityczna organizuje konkurs, to sytuacja może potoczyć się różnie. Brałem to pod uwagę. WITOLD MROZEK: Już jakoś tak jest, że w wielu teatrach kontrakty dyrektorskie trwają po 15-20 lat, a ostatnio w najciekawszych instytucjach trwają po trzy. W Kaliszu, w Bydgoszczy... PAWEŁ WODZIŃSKI: - Kiedyś też tak było. Zależy od natężenia wojen kulturowych i ich temperatury. Pamiętam, że 12-15 lat temu te kadencje też trwały krótko. W Poznaniu z Pawłem Łysakiem nie utrzymaliście się zbyt długo... - Tak. Ale podobnie było w Gdańsku - mówię o Macieju Nowaku. Wówczas te programy wzbudzały kontrowersje i opór. Teraz jest podobnie. Jeszcze we wrześniu ubiegłego rok

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rekonstrukcja

Źródło:

Materiał własny

www.dwutygodnik.com nr 6

Autor:

Witold Mrozek

Data:

26.06.2017

Tematy w toku