EN

19.10.2005 Wersja do druku

Rej w kabareciku

"Szlachcica poczciwego portret własny" w reż. Waldemara Śmigasiewicza Agencji C.D.N. w Krakowie. Pisze Joanna Targoń w Gazecie Wyborczej - Kraków.

Intencje były poczciwe, ale jak to z intencjami bywa, wykrzywiły się i zagubiły. Rej ugrzązł w kabareciku. A tak się ładnie zaczęło. Ciepłe przyćmione światło, kojące dźwięki chorału. Nad wielką księgą zgromadzili się aniołowie w bieli, każdy z innymi skrzydłami. Jeden morski - ze zwiniętym żaglem, drugi rolniczy - z kwiatami i narzędziami ogrodniczymi, trzeci kościelny - z drewnianym ołtarzem. Czwarty na razie pod księgą, bo to ona jest jego skrzydłami. Zza księgi wyłonił się powoli nagi, osłonięty liśćmi człowiek. Adam, który okaże się Polakiem, bo gdy aniołowie zaczynają go ubierać, krzywi się na cudzoziemskie stroje, zgadzając na żupan i kontusz. Oraz trzy szable i ostrogi, choć bez butów. Tak wyelegantowany, boso, ale w ostrogach, Adam Polak rozpoczyna żywot szlachcica poczciwego. I tu się kończy to, co tak się z wdziękiem zaczęło. A zaczyna kabarecik. Kabarecik niezbyt lotny, rozwleczony i mający niewiele wsp�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 244

Autor:

Joanna Targoń

Data:

19.10.2005

Realizacje repertuarowe