22.01.2020 Wersja do druku

Reflektorem po scenach

"Tango - Na pełnym morzu" Sławomira Mrożka w reż. Krzysztofa Babickiego z Teatru Miejskiego w Gdyni na Darze Pomorza; "Śmierć komiwojażera" Arthura Millera w reż. Radka Stępnia i "Pan Schuster kupuje ulicę" Ulrike Syhy w reż. Tomasza Cymermana w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku oraz "Siła przyzwyczajenia" Thomasa Bernharda w reż. André Hübner-Ochodlo w Teatrze Atelier w Sopocie. Pisze Alina Kietrys w Autografie.

Na Darze Pomorza w Gdyni - "Tango - Na pełnym morzu" Wydaje się, że pęd ku dramaturgii Sławomira Mrożka w polskich teatrach przygasł. Głośno bywa wtedy, jeśli pojawia się taki spektakl jak "Tango" w Narodowym w Warszawie, które wyreżyserował Jarocki. Czyżby teatry dobrowolnie rezygnowały z Mrożka, bo się zestarzał i treści z "Policji", "Indyka", czy "Rzeźni" już tak nie nęcą? Jeszcze "Emigranci" i "Tango" cieszą się jakąś estymą. Dobre i to, bo wydaje się, że dzisiaj brak pomysłu na Mrożka. Z tym większą radością oglądałam "Tango - Na pełnym morzu" zrealizowane na żaglowcu "Dar Pomorza". Teatr Miejski im. Gombrowicza w Gdyni udowodnił, że należy grać Mrożka, bo można go odczytywać w nowych kontekstach. I zrobił to reżyser Krzysztof Babicki, dyrektor artystyczny gdyńskiej sceny. Krytyka już nie raz pisała, że "Tango" można porównać z "Weselem". Tango błyszczy i dzisiaj, szczególnie, gdy reżyser wnikliwie potraktuje tekst M

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Reflektorem po scenach

Źródło:

Materiał własny

Autograf 2019 nr 4

Autor:

Alina Kietrys

Data:

22.01.2020