11.06.2019 Wersja do druku

Redbad Klynstra-Komarnicki: Długo szukał odpowiedzi, kim naprawdę jest

Redbad miał ważny powód, by rozliczyć się ze swoją przeszłością. Założył rodzinę, rok temu został tatą. Poczuł się szczęśliwy i spełniony. Osobiste traumy przerobił na monodramy.

. Przez większość życia uważał, że jego ojcem jest Holender. Mama zakochała się w nim i wyjechała z kraju. Po wielu latach odkrył prawdę. W listopadzie ubiegłego roku prosił o modlitwę za umierającego w Amsterdamie ojca. Wiele mu zawdzięcza. Tjipke Klynstra był dla niego autorytetem. Nawrócony na katolicyzm Holender wychował syna w duchu wiary. Dbał, by chłopiec mówił po polsku i namówił go, by studiował w Warszawie. Redbad Klynstra-Komamicki (49) bardzo przeżył jego odejście. Ostatnio wyjawił, że ich relacje nie były idealne. Cieniem na nich kładła się tajemnica, która wyszła na jaw dopiero niedługo przed śmiercią ojca. - Jego stosunek do mnie był zdystansowany. Zapewniał mi wszystko od strony materialnej, ale miał jakiś rodzaj agresji w głosie - wspomina Redbad w wywiadzie dla miesięcznika "Teatr". - Był geniuszem, znał języki, miał najlepsze stopnie, ja nie byłem słaby, ale nie tak dobry. Ta agresja zniknęła, kiedy porozmaw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Redbad Klynstra-Komarnicki: Długo szukał odpowiedzi, kim naprawdę jest

Źródło:

Materiał nadesłany

Dobry Tydzień nr 24/10-06-19

Data:

11.06.2019