27.05.2019 Wersja do druku

Recenzja owacja

"Hedda Gabler" Henrika Ibsena w reż Kuby Kowalskiego w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Maciej Stroiński w Przekroju.

Wiktoria Gorodeckaja, bo od niej należy zacząć omówienie, to jest jakiś obłęd. Tak totalnych aktorek nie ma wiele w Polsce. Jest zupełnie organiczna i fascynująca, mimo że gra w niby-niedobrym teatrze. Teatr Narodowy jest podobno koturnowy i ponoć promuje rutyniarskie granie. Tak słyszałem, co się nie zgadza z tym, co widziałem. Nawet "Ułani", szopka krakowska w Warszawie, choć są okropnie zrobieni, są dobrze zagrani, a na pewno przyzwoicie. Zespół Narodowego to jest wielki zespół nie tylko liczbą członków. No i w tym wszystkim, w tej konstelacji, czyli w zbiorze starsów, mocno świeci ona, litewska aktorka z Polski czy też polska z Litwy. W tej ogromnej budzie, w tej fabryce sztuki, pracuje przezdolna pani, niezepsuta swym sukcesem. Jeśli Teatr Narodowy promuje takie talenty, to oznacza tylko, że jest z nim w porządku. W Krakowie bywa inaczej, bo u nas zazwyczaj pierwsze jest nazwisko, do którego czasem dołącza też talent, ale niekoniecznie. Warsz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Recenzja owacja

Źródło:

Materiał własny

Przekrój online

Autor:

Maciej Stroiński

Data:

27.05.2019

Realizacje repertuarowe