02.05.2009 Wersja do druku

Recenzentka polemizuje z biurem

Według Biura "dobry merytorycznie" tekst o Konfrontacjach to taki, który chwali i nie krytykuje, albo w najgorszym wypadku jest zachowawczy - na list Biura Organizacyjnego XXXIV Opolskich Konfrontacji Teatralnych odpowiada Aleksandra Konopko.

Zasady savoir-vivre'u wymagają imiennego podpisu pod listem. Bez imiennego podpisu zgodnie z prawem (i z zasadami) mam do czynienia z anonimem. Szanowne Biuro Organizacyjne XXXIV Opolskich Konfrontacji Teatralnych. W Państwa liście pojawia się sporo przekłamań, dlatego pozwolę sobie na krótki komentarz: Piszecie Państwo: "A kwestią najbardziej oczywistą jest to, że piszący i oceniający festiwal nie mogą, a właściwie nie powinni pisać zdań, słów i stawiać tez, które nawzajem się wykluczają". Artysta prezentując swoje dzieło poddaje je publicznej ocenie. Musi się liczyć z tym, że krytycy, recenzenci, dziennikarze czy jak wolicie "piszący" oraz widzowie będą to dzieło oceniać i komentować. Jeżeli nie potraficie się Państwo z tym pogodzić, proponuję założyć własny periodyk, w którym "Teatr im. Jana Kochanowskiego" będzie dokonywał jedynych słusznych analiz spektakli. Pierwsze zdanie, które Państwo cytujecie z mojego artykułu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Recenzentka "Gazety" odpowiada Biuru Konfrontacji

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 102 online

Autor:

Aleksandra Konopko

Data:

02.05.2009

Festiwale