EN
26.01.2012 Wersja do druku

Raport: ściąganie z internetu nie szkodzi przemysłowi kulturalnemu

Internauci, ściągający treści kulturowe - filmy, muzykę i książki - z sieci, są najczęściej klientami księgarń, sklepów muzycznych i widzami w kinie - wynika z raportu "Obiegi kultury. Społeczna cyrkulacja treści" przygotowanego przez Centrum Cyfrowe.

Celem raportu, który zaprezentowano w środę w Warszawie, było zbadanie nieformalnego obiegu treści kulturowych w internecie i jego wpływu na obieg formalny. - Statystyka życia kulturalnego Polaków w dużej mierze koncentruje się na tym, co zostało zapośredniczone przez rynek i instytucje publiczne. Mieliśmy poczucie, które się zresztą w badaniach potwierdziło, że dużo ciekawych rzeczy dzieje się pod powierzchnią, na poziomie nieformalnej wymiany treści. Chcieliśmy uzupełnić obraz życia kulturalnego Polaków - powiedział jeden z autorów raportu dr Mirosław Filiciak. Przeprowadzone badanie podważa argument o tym, że korzystanie w internecie z treści kulturowych, filmów, muzyki i książek zastępuje ich obieg formalny - powiedział współautor badania dr Alek Tarkowski. Osoby ściągające treści kulturowe z internetu tworzą największy segment wśród kupujących w oficjalnym obiegu: stanowią 32 proc. kupujących książki, 31 proc. kupujących fil

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

PAP

Data:

26.01.2012

Wątki tematyczne