21.08.2018 Wersja do druku

Rajski Sopot Classic

Przyszły czasy, że wszystko w swej nazwie musi posiadać obcojęzyczne skróty i międzynarodową ksywę. Wojciech Rajski, wykorzystując dobrą atmosferę dla kulturalnych inicjatyw Sopotu, stworzył interesujący muzyczny festiwal, na którego 8. edycję zostałem zaproszony, więc piszę, com widział, słyszał i przeżył - pisze Sławomir Pietras w Angorze.

W koncercie muzyki polskiej wystąpił austriacki pianista Ingolf Wunder, który zagrał dwa koncerty fortepianowe: Wojciecha Kilara (ten drugi, z nieoznaczoną tonacją) i e-moll Fryderyka Chopina, który wykonał na poziomie wysokiej klasy poprawności. Natomiast aż czteroczęściowy koncert Kilara zagrał wręcz fenomenalnie, z wybitnym udziałem batuty Wojciecha Rajskiego i jego Polskiej Filharmonii Kameralnej. Ta nazwa ukrywa sprzeczność, jako że filharmonia kojarzy się z największymi obsadami wykonawczymi i najbogatszym instrumentarium. Ale Rajski wie, co robi. Uprawiając bogaty i różnorodny repertuar symfoniczny, doangażowuje do pełnego składu sekcję instrumentów dętych i powiększa kwintet. W ten sposób dobiera instrumentalistów najlepszych, staje przed zespołem - jeśli trzeba - nawet stuosobowym i gra z nimi dzieła wcale nie kameralne, zyskując wysoką renomę w muzycznych kręgach za granicą. Tak właśnie zaprezentował się w koncercie muzyki francus

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rajski Sopot Classic

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 34

Autor:

Sławomir Pietras

Data:

21.08.2018