23.09.2011 Wersja do druku

Radość na scenie łączy się ze smutkiem

"Cafe Müller", "Święto wiosny", "Vollmond" w choreogr. Piny Bausch Tanztheater-Wuppertal podczas III Dni Sztuki Tańca w Warszawie. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.

Obejrzenie słynnych spektakli Piny Bausch rodzi pytanie o losy zespołu z Wuppertalu, gdy zabrakło jego szefowej. Wizyta Tanztheater Wuppertal inaugurująca Sezon Kultury Nadrenii Północnej-Westfalii w Polsce wzbudziła nieprawdopodobne zainteresowanie. Najsłabiej jednak przyjęto "Cafe Müller", choć to spektakl najważniejszy w dorobku Piny Bausch. Zdawkowe oklaski w sposób przykry kontrastowały z entuzjazmem po "Święcie wiosny". Czy to oznacza, że polski widz woli tradycyjny balet od propozycji wręcz rewolucyjnej? Realizując w 1975 r. swoją wersję "Święta wiosny" - żywiołową, dziką, wręcz ekstatyczną - Pina Bausch podążała śladem wielkich choreografów. Trzy lata później odrzuciła swój oryginalny dorobek baletowy i stworzyła "Cafe Müller", dając początek nowej dziedzinie sztuki: teatrowi tańca. Dziś widz ogląda spektakl obojętnie, choć nie dlatego, że się zestarzał. Nowatorskie kiedyś pomysły od dawna powiela niemal każda grupa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Radość na scenie łączy się ze smutkiem

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online/22.09

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

23.09.2011

Tematy w toku

Festiwale