Logo
25.10.2011 Wersja do druku

Radom. Ludzie listy piszą

W sobotę miałem wątpliwą przyjemność wizyty w radomskim teatrze na sztuce "Jednoręki ze Spokane". Przedstawienie odbywało się na scenie kameralnej, co według mnie potęgowało dyskomfort. Ale po kolei - pisze Czytelnik Gazety Wyborczej - Radom.

W sobotę miałem wątpliwą przyjemność wizyty w radomskim teatrze na sztuce "Jednoręki ze Spokane". Przedstawienie odbywało się na scenie kameralnej, co według mnie potęgowało dyskomfort. Ale po kolei - pisze nasz Czytelnik Treść sztuki, według zapowiedzi, dość interesująca, trochę kryminału, pachnie zbrodnią, zemstą po latach. W rzeczywistości jak w większości takich jednoaktówek do dyskusji. Za to gra aktorów całkiem przyzwoita. Mamy tu psychopatycznego mordercę, parę handlarzy narkotykami i hotelowego recepcjonistę. Aktorzy całkiem dobrze wcielają się w rolę i wszystko byłoby OK, gdyby nie jeden fakt. Od samego początku ze sceny padają słowa typu "kur ", "spierd " itp. Słowo "spieprzaj" należy do tych najłagodniejszych. W zamierzeniu twórców miało to pewnie przybliżyć widzom realia codziennego życia. Ja stanowczo protestuję. Naszego ojczystego języka uczył mnie jeden z najlepszych polonistów w Radomiu. Zachęcał nas do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

List. Sztuka przez duże S?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Radom nr 249 online

Data:

25.10.2011