19.10.2004 Wersja do druku

Radom. Co nam zostało po Festiwalu Gombrowiczowskim

Miłe wspomnienia, kilka metrów trawy, kilka kilogramów gęsiego puchu i oryginalny utwór z duchami Gombrowicza i Miłosza - tyle pozostało po VI Międzynarodowym Festiwalu Gombrowiczowskim

Zaproszeni na radomski festiwal gombrowiczolodzy nie mieli zbyt dużo pracy. Nie wygłaszali odczytów, nie inspirowali publicznych dyskusji. Może by i chcieli, ale punkty takie nie znalazły się niestety w programie imprezy. Rozrywki poszukali więc sobie sami. Na przykład Jerzy Olejniczak, Aleksander Fiut, Jerzy Jarzębski, Agnieszka Stawiarska i Michał Legierski napisali krótki utwór na dwóch pisarzy: Witolda Gombrowicza i Czesława Miłosza (patrz ramka). Zgodnie z hasłem przewodnim VI festiwalu "Ku Operetce" Jadwiga Stępkowska szybko przygotowała muzykę, a wyśpiewujący przez cztery dni arie studenci Akademii Muzycznej w Bydgoszczy: Anna Lasota, Anita Urban i Sebastian Byzdra, opanowali tekst. Prawykonanie rozmowy duchów pisarzy odbyło się w niedzielę wieczorem [17 pażdziernika] w foyer Teatru Powszechnego. Z innych namacalnych pozostałości po festiwalu w teatrze jest jeszcze 12 mkw. żywej trawy i 4 kg gęsiego pierza. Trawą wyłożono w czwartek część

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Co nam zostało po Festiwalu Gombrowiczowskim

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Radom nr 246

Autor:

Renata Metzger

Data:

19.10.2004

Festiwale