21.05.2007 Wersja do druku

R@port. Meludnek czwarty.

Czwarty dzień festiwalu przyniósł ogromne dysproporcje między poszczególnymi realizacjami i unaocznił jak bardzo różnorodny jest współczesny teatr. Poszukiwania nowej dramaturgii idą w różnych kierunkach. Jeśli ilość przejdzie w jakość to R@Port nabierze pełnych rumieńców. Pisze Łukasz Rudziński z Nowej Siły Krytycznej.

Festiwal nabrał tempa. Sobota była dniem niezwykle absorbującym. Zaprezentowano cztery sztuki, w tym bardzo wyczekiwanego "Boga Niżyńskiego" Teatru Wierszalin z Supraśla. Właśnie w sobotę miało się okazać, czy któraś realizacja jest jeszcze w stanie włączyć się w rywalizację o główną nagrodę. Zdania są podzielone, a festiwalowe kuluary huczą od plotek. W sobotnie przedpołudnie chętni mogli posłuchać czytania dramatu "Śmierć Człowieka-Wiewiórki" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk. Przybliża ona historię terrorystycznej grupy Rote Armee Fraktion (Frakcji Czerwonej Ręki), która wstrząsnęła zamachami w RFN-ie w latach 70. To historia konkretnej grupy anarchistycznej i zarazam opowieść o klęsce wszelkich idealistów. Później widzami zawładnął teatr żywego planu. Oferta bogata, z rozrzut propozycji ogromny. Najpierw trzy realizacje nurtu konkursowego a na dokładkę "Do piachu" Różewicza. Rozpoczął Teatr Polski z Poznania sztuką "Twój, Tw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Łukasz Rudziński

Data:

21.05.2007

Tematy w toku