23.05.2008 Wersja do druku

R@Port. Dzień drugi

Drugi dzień R@Portu, tak mocno osadzony w nurcie historii, rozliczeń i stosunków Polski z innymi narodami udowodnił, że dzieje każdego kraju to dzieje zwykłych ludzi spychane w kąt i usuwane z oficjalnego rejestru narodowych prawd - pisze Anna Bielecka-Mateja z Nowej Siły Krytycznej.

Drugi dzień Festiwalu R@Port odsłonił karty raportowanej rzeczywistości. Pierwsza edycja pokazywała sztuki, których treści odbijały się w zwierciadle swoich czasów, aktualne i bieżące, często aż nazbyt związane z codziennym życiem. Druga miała zaglądać w duszę Polaka i mówić o nim wiele więcej, niż on sam był w stanie odkryć. Trzecia też zagląda w duszę, tyle że narodów, których historia bardziej lub mniej szczęśliwie skrzyżowała z Polakami. Jak się więc okazuje, planowane raportowanie polskiej rzeczywistości przerodziło się w raportowanie teatralnych nowinek, co w zasadzie patrząc na bardzo pojemną nazwę festiwalu, nie ma większego znaczenia. Wypadałoby jednak zmienić jego hasło. Pierwszym głosem w sprawie polsko-obcych rozliczeń okazał się spektakl "1612" w potrójnej reżyserii Michaiła Ugarowa, Krzysztofa Kopki i Rusłana Malikowa Moskiewskiego Teatru.doc. Głos, dodać trzeba, wyjątkowo nieudolny. Historia polsko-rosyjskich st

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Bielecka-Mateja

Data:

23.05.2008

Tematy w toku