20.09.2008 Wersja do druku

Publiczność szturmuje teatr

Najbardziej krzepiąca wiadomość, jaką mam Państwu do przekazania u progu jesiennego sezonu brzmi: krakowskie teatry są pełne widzów! Sen to, czy jawa? Jeszcze nie tak dawno teatralne widownie świeciły pustymi fotelami. W ciągu ostatnich dwóch, trzech sezonów nie dokonał się w naszych teatrach żaden poważny przełom artystyczny, nie zachłysnęliśmy się (przynajmniej ja) żadnym spektaklem. A mimo to widzów przybywa i w 2007 roku we wszystkich teatrach miejskich w Krakowie zostały pobite rekordy frekwencji, a jeden z nich - Bagatela - pod względem ilości sprzedanych biletów wybił się nawet na pierwsze miejsce w Polsce - pisze Elżbieta Konieczna w Miesiącu w Krakowie.

Owszem, zdarzały się świetne przedstawienia, ale nie było takiego, które by wywołało dreszcz wzruszenia i emocji na miarę wydarzeń z czasów, kiedy o krakowskim teatrze głośno było w całej Polsce. A mimo to widzów przybywa i w 2007 roku we wszystkich teatrach miejskich w Krakowie zostały pobite rekordy frekwencji, a jeden z nich - Bagatela - pod względem ilości sprzedanych biletów wybił się nawet na pierwsze miejsce w Polsce. Zjawisko odpływu czy przypływu zainteresowań teatrem bardziej nadaje się do dywagacji socjologa niż recenzenta. Nie mniej zdaję sobie sprawę, że sukces nie spłynął na krakowskie sceny prosto z nieba. Na początku lata teatry miejskie urządziły wspólną konferencję prasową, na której rzeczowo podsumowały swoją działalność, mimo woli uzmysławiając nam, czyli prasie, pewne narastające tendencje. Przede wszystkim to, że wszystkie pospołu wyszły na ulice wpisując się w życie miasta. Uczestniczą we wspólnych inicjatyw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Publiczność szturmuje teatr

Źródło:

Materiał nadesłany

www.cracow.pl

Autor:

Elżbieta Konieczna

Data:

20.09.2008