21.01.2007 Wersja do druku

Pseudoluksus

Śmiech śmiechem, humor humorem, ale gdzie dialog aktora z widzem - o "Hotelu Palace" w reż. Cezarego Ilczyny w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie pisze Ada Romanowska z Nowej Siły Krytycznej.

Jaka byłaby reakcja nocnego portiera Roberta, gdyby mu powiedzieć, że w olsztyńska Scena Margines wystawia "Hotel Palace"? Na pewno już by się nie nudził. Tak jak i widownia. Śmiechu dużo, a nawet jeszcze więcej. Widzowie dosłownie pękają. Śmieszy więc nie tylko spektakl, ale i odgłosy, jakie pojawiają się tu i ówdzie - a to po lewej, a to za plecami. Wobec tego - by poćwiczyć mięśnie brzucha - obejrzeć warto. A rzeczywiście można się pośmiać zdrowo. Tylko, że nie samym śmiechem człowiek żyje. Oprócz śmiechu... są jeszcze pieniądze. Hotel Palace to skarbonka, do której bogacze tego świata wrzucają swoją "krwawicę". W zamian otrzymują spełnienie swoich zachcianek. Rachunek jest więc prosty - kaprysy plus grube portfele równa się absurd. I w tym posmaku reżyser Cezary Ilczyna realizuje sztukę. Dorzuca do tego kabaret, biesiadę, groteskę i voila! Francuski humor Rolanda Topora przez godzinę rządzi na scenie. Margines tym tytułem zapew

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Ada Romanowska

Data:

21.01.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe