24.04.2019 Wersja do druku

Przypadki aktora myślącego

Ostatnie lata przyniosły stałą obecność Jerzego Radziwiłowicza na scenach Teatru Narodowego i nader sporadyczne wizyty na planie zdjęciowym. A przy tym poczucie, że obcujemy z aktorem pewnym swego spełnienia, a mimo to wciąż szukającym najbardziej właściwego tonu; rozsmakowanym w lekkości grania, a jednak traktującym teatr jak najbardziej serio - pisze Jacek Wakar w miesięczniku Teatr.

Szybka rozmowa z redaktorką "Teatru" i propozycja, by napisać portret któregoś z naszych wybitnych aktorów. Pada nazwisko. Niekoniecznie. Sam sugeruję: Jerzy Radziwiłowicz. Klamka zapada. Długo ociągam się z pisaniem, bo dociera do mnie, na co się poważyłem. O Jerzym Radziwiłowiczu należałoby napisać książkę, monografię z prawdziwego zdarzenia, a nie pobieżny siłą rzeczy szkic. To jest aktor Konrada Swinarskiego, Jerzego Jarockiego, Andrzeja Wajdy, Jerzego Grzegorzewskiego, Jacques'a Lassalle'a, Eimuntasa Nekrošiusa. Wybitny tłumacz Moliera i Marivaux. A jednocześnie ktoś, z kim w teatrze dorastałem, kto swoją sztuką uczył mnie, co na scenie jest naprawdę ważne, i jak podstawowe znaczenie ma w aktorstwie redukcja. Kto mierzył się z partiami największymi, badając w nich, jak Henryk w "Ślubie" Gombrowicza, zasięg słów - swój zasięg. Wielokrotnie mogłem się przekonać, że to fascynujący, ale i bardzo wymagający rozmówca. Nie wiem, czy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Przypadki aktora myślącego

Źródło:

Materiał własny

Teatr nr 4 online

Autor:

Jacek Wakar

Data:

24.04.2019