"Pan Twardowski" w choreogr. Gustawa Klauznera Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.
Premiera "Pana Twardowskiego" W Operze Narodowej można oglądać największą klęskę artystyczną dekady. Jeśli dyrekcja chciała udowodnić, że nasi choreografowie są pozbawieni talentu, a tancerze potrafią jedynie bezradnie snuć się po scenie, zamiar udał się całkowicie. Żal, że ofiarą stał się także najlepszy nasz balet: "Pan Twardowski" Ludomira Różyckiego. Oparty na legendzie z czasów Zygmunta Augusta również dzisiaj może być atrakcyjny dla widza, nie tylko polskiego. Ta premiera nie jest tylko jednorazowym wypadkiem. Sposób potraktowania "Pana Twardowskiego" dowodzi, że kolejne kierownictwo Opery Narodowej nie ma koncepcji, jak prowadzić swój zespół baletowy - najliczniejszy i wciąż najlepszy w Polsce. Trzy lata temu pojawiła się szansa, że zechce go objąć Krzysztof Pastor - choreograf liczący się w Europie, na stałe pracujący za granicą. Ówczesny dyrektor Opery Narodowej Mariusz Treliński obawiał się jednak tak silnej indywid