"Czekając na Turka" w reż. Mikołaja Grabowskiego w Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Magda Huzarska w Gazecie Krakowskiej.
Jedną z głównych atrakcji turystycznych Berlina jest Checkpoint Charlie. Znajduje się on w miejscu, gdzie niegdyś przebiegała granica dzieląca strefę amerykańskich i radzieckich wpływów. Mieszkańcy NRD, którzy chcieli przedostać się na drugą stronę muru, albo ginęli od strzałów, albo trafiali na długie lata do więzienia. Tylko nielicznym udało się uciec. Dziś na rogu Friedrichstrasse i Kochstrasse stoi replika strażniczej budki z workami piasku. Atmosfera panuje tu piknikowa. Turyści, po zjedzeniu hamburgera i wypiciu kawy Starbucks, z zapałem fotografują uśmiechających się do obiektywów przedstawicieli dwóch wrogich obozów. Brakuje tylko Myszki Miki i Kaczora Donalda, którzy świetnie wyglądaliby na tle powiewającej amerykańskiej flagi. Być może podobny los dotknie opuszczone przejście graniczne między Polską a Słowacją, które opisał w swojej nowej sztuce "Czekając na Turka" Andrzej Stasiuk. Przy szlabanie ustawi się strażnik ze st