19.11.2011 Wersja do druku

Przyjdę, jeśli się nie wystraszę

- W obszarze pieśni, jak ją nazywam długiej, ale za to smutnej, coś tam zrobiłem. Od 1977 roku plączę się w okolicach piosenki studenckiej, niepopowej, tak ją nazwijmy, choć i z popem miałem parę romansów - mówi ANDRZEJ PONIEDZIELSKI przed dzisiejszym koncertem jego piosenek "Wywar z przywar" w Operze Krakowskiej.

ROZMOWA z ANDRZEJEM PONIEDZIELSKIM przed dzisiejszym koncertem jego piosenek - "Wywar z przywar": Czujesz się klasykiem? - Ależ pan żartobliwie usposobiony, proszę pana. Naprawdę nie czuję, bym aż tyle zrobił... Nie ilość - jakość się liczy. - Owszem, zdarzało mi się coś napisać odróżnialnym charakterem pisma, że tak powiem, ale żeby aż do klasyków - nie, nie. Pytam, bo skoro doczekałeś się w Krakowie, w ramach Festiwalu Korowód, koncertu poświęconego Twojej twórczości... - To dlatego, że w obszarze pieśni, jak ją nazywam długiej, ale za to smutnej, coś tam zrobiłem. Jak pamiętasz, od 1977 roku plączę się w okolicach piosenki studenckiej, niepopowej, tak ją nazwijmy, choć i z popem miałem parę romansów. Ania Treter zaskoczyła mnie propozycją tego koncertu i tak odruchowo się zgodziłem, zatem teraz wypada mi się tylko cieszyć. To bez wątpienia powód do radości, że się nie zaspało całego życia. "To zawsze by

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Przyjdę, jeśli się nie wystraszę

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski online

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

19.11.2011