16.06.2020 Wersja do druku

Przesunąć granicę

- Każdy dyrektor ma własną wizję, wedle której prowadzi teatr, a poznański teatr lalek ma szczęście do wyrazistych osobowości - mówi Agata Drwięga z Teatru Animacji, doktorantka w Instytucie Teatru i Sztuki Mediów na UAM.

Teatr Animacji świętuje swoje 75. urodziny. Najdłużej jego dyrektorem był Janusz Ryl-Krystianowski - całe 25 lat, nieco krócej, bo lat 16 szefowała scenie Leokadia Serafinowicz. Czy możemy mówić o jakichś tendencjach, nurtach, jakie cechowały czas urzędowania każdego z dyrektorów, dyrektorek? - Jak najbardziej. Założycielką teatru była Halina Lubicz. Już w 1945 roku chciała, żeby jej teatr grał nie tylko spektakle lalkowe (dla młodszych dzieci oraz dla dorosłych), ale również aktorskie (dla młodzieży). Lubicz pragnęła teatru, do którego dzieci będą nie tylko przychodziły na spektakle, miało to być też miejsce, gdzie odbywają się warsztaty, spotkania. Pomysł miała niezwykle dzisiejszy. - Lubicz miała wizję edukacji teatralnej, która dziś jest dla nas oczywistością, a którą udało się wprowadzić w życie Janowi Dormanowi i Leokadii Serafinowicz. O działalności Lubicz niewiele jednak wiadomo. Pisał o tym tylko Henryk Żuchowski, je

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Przesunąć granicę

Źródło:

Materiał nadesłany

kultura.poznan.pl

Autor:

Rozmawiała Monika Nawrocka-Leśnik

Data:

16.06.2020