ALBO ZARABIAMY PRAWDZIWE PIENIĄDZE, ALBO DUMAMY NAD KOŃCEM ŚWIATA
Nazywa się David Mamet. Od 30, no, może od dwudziestu paru lat jest stale w pierwszej piątce amerykańskich dramaturgów. "Pierwsza piątka" to oczywiście określenie umowne, ale ponieważ Amerykanie zaraz po bejsbolu najbardziej kochają koszykówkę, gdzie się gra piątkami, więc zostańmy przy piątce. Za to na pewno jest jedyny w konkurencji międzygatunkowej. Nikt poza nim nie umie równie doskonale pisać sztuk dla teatru, scenariuszy filmowych, a także kręcić filmów dorównujących jakością scenariuszom. "Glengarry Glen Ross", "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy", "Nietykalni"... Tu były jego tylko scenariusze. Ale wielki "Dom gry" już nie tylko napisał, lecz także wyreżyserował. Dojrzeliśmy do Mameta "Przerżnąć sprawę" - sztuka do teatru, skądinąd dziejąca się w środowisku filmowym - pochodzi z roku 1988. Wtedy jej temat był w Ameryce oczywisty i nikt, a zwłaszcza ludzie z branży hollywoodzkiej, nie miał najmniejszych wątpliwości, że Mamet tra