23.07.2012 Wersja do druku

Przejście wełnianych ludzi

XXV Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

W środku afrykańskiego dnia dziewięć szarych postaci, każda z walizką, dyndającą w garści, drepce parzącą patelnią z kamienia. Dziewięć? Jedna mniej? Może dwie więcej? Nie upieram się. Buty solidne i jakby obce, niepasujące - ani na lato, ani na jesień, ani na zimę, ani na wiosnę, ale za to na drogę, każdą drogę. Przaśne portki, nie lepsze spódnice. I płaszcze wełniane, ociężałe, postnego kroju, po dziadku lub babce, płaszcze z epoki garderoby trwałej, nie do zdarcia, co musiała służyć lata całe, a jak się o nią dbało - to i dziesiątki lat służyła. I jeszcze kilka filcowych kapeluszy. To wszystko. Dziewięciu wełnianych wędrowców nie z naszego świata równikowego skwaru - idzie przez Rynek. Nie wiadomo skąd, ni dokąd. Nie wiadomo po co. I bez słowa. Wariaci? Nie? Więc kto? Odklejeni od czasu kloszardzi? Nie znąjące potu widma? Obcy z planety, gdzie plus 40 w cieniu to jesienny przymrozek? Co z nimi robić? Jak reagować? Ty, goł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Przejście wełnianych ludzi

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 170

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

23.07.2012

Festiwale