"Gorące lato w Oklahomie" w reż. Artura Urbańskiego w Teatrze im. Jaracza w Łodzi. Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.
"Gorące lato w Oklahomie", ostatnia premiera w Teatrze im. Jaracza, to sceniczna uczta! Jeszcze przez najbliższe dni jest w repertuarze, więc nie trzeba czekać do nowego sezonu, by w niej uczestniczyć. Sztuka Trący'ego Lettsa, mająca w sobie emocje pokrewne tekstom Tennessee Williamsa, robi na świecie furorę. Na łódzkiej scenie, po raz pierwszy w Polsce, przedstawił ją Artur Urbański (reżyseria i scenografia). Gdy istotnym warunkiem powodzenia jest aktorski zespół grający na wszystkich strunach ludzkiej wrażliwości, nie ma lepszego adresu niż "Jaracz". Tytuł oryginału - "Sierpień" - został słusznie zmieniony, by nie prowokować skojarzeń z polskimi wydarzeniami, zwłaszcza że tu nie o politykę, lecz serca, dusze, drzemiące w człowieku demony i rodzinną bliskość chodzi. Powstał wnikliwy dyskurs o miłości - jej odmianach i dewaluacji uczuć. W trzyczęściową konstrukcję dramatyczną, porządkowaną montażem jak w filmie (uznanie dla reżysera),