28.01.2019 Wersja do druku

Przegadana sztuka w Teatrze Polonia

"Wania, Sonia, Masza i Spike" Christophera Duranga w reż. Macieja Kowalewskiego w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Piotr Wróblewski w naszemiasto.pl.

Zapowiadano delikatność rodem z Czechowa, dbałość o słowo i komediowe role. Niestety, wyszło bardzo przeciętnie. Nie udało się wykorzystać potencjału aktorów. - Dla mnie jest to materiał na prawdziwe widowisko zrobione z dbałością o słowo, frazę i klarowną, linearną fabułę, dające szansę na pokazanie teatru w jego najszlachetniejszej, współczesnej formie - zapowiadał Maciej Kowalewski, reżyser, który również wciela się w rolę Wani. Moim zdaniem nie udało się tego dokonać. Spektakl, podzielony na dwa akty, bardzo się dłuży. Akcja popychana jest naprzód w ślimaczym tempie, a na scenie widzimy (w pierwszym akcie) głównie dialog siedzącej w fotelach dwójki - Wani (Kowalewski) i Soni (Dorota Landowska). Ich rozmowa jest momentami nie do wytrzymania. Wegetują. Pieniądze zapewnia im siostra - Masza (Ewa Błaszczyk), gwiazda seriali. Jej pojawienie się na scenie z młodym kochankiem Spikem (Wojciech Zieliński) na chwilę ożywia akcję

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Przedstawienie "Wania, Sonia, Masza i Spike". Przegadana sztuka w Teatrze Polonia

Źródło:

Materiał nadesłany

naszemiasto.pl nr 6

Autor:

Piotr Wróblewski

Data:

28.01.2019

Realizacje repertuarowe