25.11.2008 Wersja do druku

Przedstawienie musi trwać

Na przedstawieniu Mana od początku zdajemy sobie sprawę, że tkwimy w środku jakiegoś show - o "Pierwszym razie" w reż. Tomasza Mana w Teatrze im. Mickiewicza w Częstochowie pisze Julia Liszewska z Nowej Siły Krytycznej.

Na przedstawieniu Mana od początku zdajemy sobie sprawę, że tkwimy w środku jakiegoś show. Maksymalnie przerysowana gra aktorów, patetyczne zamaszyste gesty, histeryczna zabawa słowem, komentarze mówione wprost do publiczności. Postaci dramatu - Magda i Karol, stają się aktorami dla potrzeb odegrania własnego prywatnego przedstawienia, którego stajemy się świadkami (jakbyśmy siedzieli przed szklanym ekranem), a nawet mimowolnymi uczestnikami. A Karol i Magda, podobnie jak uczestnicy telewizyjnych show, zdają sobie sprawę, że mają publiczność, i że grają nie tylko dla siebie, ale także dla niej. Na oczach widza zmieniają kostiumy, peruki, dekoracje. Doskonale wiedząc, że są obserwowani, często grają "pod publiczkę". To wirtualne przedstawienie splata się z ich życiem w realu - chcą oni (a szczególnie Magda) przeżyć idealnie romantyczny "pierwszy raz". Pierwszy raz na pokaz musi być doskonale wyreżyserowany - według schematycznego scenariusza

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Julia Liszewska

Data:

25.11.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe