EN
03.07.2009 Wersja do druku

Przedsmaki

Wczoraj rozpoczął się w Szczecinie X Festiwal Spoiwa Kultury - trzy dni, jak mawiają organizatorzy, miejskiego święta. Wybijania z rytmu i wbijania w rytm, wyłomu w codzienności. Ulicznej opery - dla e-teatru pisze Małgorzata Mostek.

Można myśleć o Festiwalu jako o operze, jako o udramatyzowanej syntezie sztuk łączącej grę aktorską, słowo, obrazy, ruch i muzykę, mieszczącą w ustalonej, konwencjonalnej formie momentami skrajne przeżycia i emocje. Wtedy poszczególne dni stanowiłyby kolejne akty, w czasie których przeplatają się popisy solowe, występy zespołowe, dźwięki i działania. I rzeczywiście, w czasie Spoiw Kultury mieszają się ze sobą różnorodne języki, gatunki, sztuki. Gdyby trzymać się tej metafory, pierwszy dzień Spoiw Kultury nazwałabym raczej preludium: które owszem, może być samodzielnym utworem, lecz stanowi przede wszystkim zapowiedź tego, co dopiero ma się wydarzyć. Naszkicowaniem tematów, określeniem nastroju, nadaniem rytmu, wprowadzeniem w intrygę. Spoiwa Kultury są od początku festiwalem sztuki ulicy. I tak też wczoraj wszystko się zaczęło: przywitaniem na trawniku, kolorową karawaną przygotowaną przez artystów z Zoublistanu, toczącą się w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Małgorzata Mostek

Data:

03.07.2009

Festiwale