"Mój boski rozwód" w Teatrze Ludowym w Krakowie. Po występach w Toruniu pisze Tomasz Bielecki w Nowościach - Gazecie Pomorza i Kujaw.
Było miło i zabawnie, ale nic poza tym. Tak najkrócej można streścić monodram Krystyny Podleskiej zatytułowany "Mój boski rozwód". W piątek i sobotę widzowie mogli obejrzeć polską prapremierę sztuki irlandzkiej dramatopisarki Geraldine Aron. Na scenie śledziliśmy losy Angeli, kobiety w średnim wieku, która przeżywa kryzys po rozpadzie swojego dotychczasowego związku. Randka w ciemno Angela próbuje różnych sposobów, aby na nowo znaleźć własne miejsce w świecie. Niestety, wszystko wychodzi jej nie tak jak trzeba. Angela szuka wsparcia u bliskich, dzwoni na telefon zaufania, urządza sobie nawet wycieczkę do sex shopu. W geście rozpaczy odpowiada na ogłoszenie matrymonialne w gazecie i umawia się na randkę w ciemno. Mężczyzna jej marzeń okazuje się jednak osobą, która "włosów ma tylko trochę, a jedyny jej plus to, że zęby ma własne". "Mój boski rozwód" okazał się sztuką skierowaną przede wszystkim do kobiet, które potrafią śmiać s