18.03.2013 Wersja do druku

Prywatne teatry są dyskryminowane... w Krakowie

- Kraków nosi miano "Miasta Kultury" od wielu lat. To hasło brzmi pięknie, ale tylko brzmi. Gdy przyjrzymy się głębiej strukturom finansowania instytucji kultury, azwłaszcza teatrów nieinstytucjonalnych, robi się już mniej ciekawie - mówi Ana Nowicka, reżyserka, aktorka i dyrektorka Teatru Barakah.

Łatwo prowadzi się w Krakowie prywatny teatr? Czy w świadomości urzędników funkcjonuje jako pełnoprawna instytucja? - Niejednokrotnie spotkałam się zużywaniem pojęcia "inicjatywa". Pragnę podkreślić, że nie jesteśmy jednak żadną inicjatywą. Barakah to profesjonalna instytucja teatralna z repertuarem, sceną, ze stałym zapleczem w postaci aktorów i innych twórców, inspicjenta, suflera, bileterów i osób odpowiedzialnych za obsługę widzów. Od teatrów instytucjonalnych różni nas jedynie prywatny charakter, przez co, jak odnoszę wrażenie, jesteśmy spychani na dalszy plan. Może odstajecie od artystycznego poziomu innych teatrów wmieście? - Nie. Świadczą o tym liczne nagrody zdobywane w Polsce i nie tylko. Ostatnio było o nas głośno zasprawą prestiżowej nagrody Schillera przyznawanej w Warszawie. To dla nas szalenie istotne wyróżnienie. Zadaję sobie jednak pytanie, czy nagroda ta znaczy cokolwiek w Krakowie? Być może miasto to dostrzega, ale

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Prywatne teatry są dyskryminowane

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 64/ 16/17-03-13

Autor:

Urszula Wolak

Data:

18.03.2013

Wątki tematyczne