"Kaligula" w reż. Anny Augustynowicz w Teatrze Wspóczesnym w Szczecinie. Pisze Ewa Podgajna w Gazecie Wyborczej - Szczecin.
Rzymski cesarz w inscenizacji Anny Augustynowicz jest bardzo współczesny. Warto odnieść motywy jego działania do siebie. W dramacie Alberta Camusa, jednego z najwybitniejszych intelektualistów europejskich z połowy XX w., Kaligula nie jest oszalałym władcą cesarstwa rzymskiego, który stanie się synonimem zwyrodniałego despoty. Działa z żelazną logiką wynikającą z jego sofistycznych wywodów. Właśnie zmarła Druzylla, siostra i kochanka Kaliguli. Świat wydaje mu się nie do zniesienia. Kaligula postanawia więc poddać go prowokacjom, które obnażą iluzję panującego w nim porządku i kondycji ludzkiej. Ponieważ mówią mu, że skarb państwa jest tak ważny, ogłasza, że wszyscy obywatele mają wydziedziczyć swoje dzieci, a majątki zapisać państwu. On będzie uśmiercał kolejno bogaczy dla potrzeb skarbu państwa. Skoro ludzie lubują się w rozpuście, wszyscy mają obowiązkowo chodzić do domów publicznych. Najlepsza frekwencja nagradzana będ