21.08.2012 Wersja do druku

Profesorów miałem z encyklopedii

- Jestem pasjonatem pracy, a reżysera słucham. Jestem nauczony, że to ktoś najważniejszy w teatrze i jeśli nie będę go uważnie słuchał, to nie pójdę w jego kierunku. On robi przedstawienie, on bierze za nie odpowiedzialność - mówi ROMAN MICHALSKI, aktor Teatru Śląskiego w Katowicach.

Z Romanem Michalskim [na zdjęciu], aktorem teatralnym i filmowym, reżyserem teatralnym. Od 1977 roku związanym z Teatrem Śląskim. Laureatem Złotych Masek za role: Gospodarza w "Weselu" S. Wyspiańskiego i Profesora w "Wujaszku Warn" A. Czechowa, rozmawia Urszula Makselon: Pana jubileusz odbył się z lekkim poślizgiem - 50 lat pracy na scenie minęło chyba dwa lata temu? - Zadebiutowałem w 1960 r. na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, z którym moja uczelnia współpracowała, rolą Księdza w "Wieczorze Trzech Króli" W. Szekspira w reż. Jerzego Waldena. Egzamin magisterski zdawałem 5 czerwca w roku 1961. To był pierwszy rok, kiedy zaczęły obowiązywać egzaminy magisterskie na uczelniach artystycznych. Mam więc dyplom z oceną, gdzie napisano, że jestem aktorem dramatu, i dodatkowo osobne pismo potwierdzające, że jestem magistrem sztuki. W spektaklu dyplomowym - "Śnie nocy letniej" W. Szekspira grałem Oberona i Lwa, a Jurek Ka-mas - Rzemieślnika. Pracę

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Profesorów miałem z encyklopedii

Źródło:

Materiał nadesłany

Śląsk nr 8

Autor:

Urszula Makselon

Data:

21.08.2012