20.09.2011 Wersja do druku

Profanacja Sacrum Profanum

O Finałowym koncercie Festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie pisze Alicja Marcinik w Dzienniku Polskim.

Tegoroczny finał Sacrum Profanum miał być hołdem złożonym amerykańskiemu kompozytorowi Stevowi Reich przez współczesnych muzyków takich jak m.in.: Leszek Możdzer, Aphex Twin, Adrian Utley z Portishead, Will Gregory z Goldfrapp i in. Miał być także eksperymentem muzycznym w minimalistycznej konwencji. Zdawkowe brawa, cierpkie komentarze i tłumne eskapady publiczności do wyjścia przed skończeniem koncertu dobitnie świadczą o tym, że był to eksperyment szczególnie nieudany. Koncert finałowy zaczął się od utworu Reicha "Come out" 1966 roku. Nagranie, które powstało pod wpływem zamieszek w Harlemie, zamiast wspomnieniem tamtych wydarzeń, stało się męczącą fiksacją autora na jednej, bezlitośnie powtarzającej się przez 20 minut frazie "they come out to show them". Kiedy muzyka nareszcie ucichła, można było usłyszeć oddechy ulgi publiczności i okrzyki "nareszcie!". Kolejny twórca, który pojawił się na scenie DJ Envee nie zamierzał znacznie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Profanacja Sacrum Profanum

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski online

Autor:

Alicja Marciniak

Data:

20.09.2011

Festiwale