24.10.2016 Wersja do druku

Premiera "Ślubu" Augustynowicz. Czyli kościół w teatrze

"Ślub" Witolda Gombrowicza w reż. Anny Augustynowicz, koprodukcja Teatru Współczesnego w Szczecinie i Teatru im. Kochanowskiego w Opolu. Pisze Ewa Podgajna w Gazecie Wyborczej - Szczecin.

"Ślub" Witolda Gombrowicza w reżyserii Anny Augustynowicz łączy w sobie przestrzeń teatru i kościoła. Długi drewniany stół, pokryty białym obrusem niczym ołtarz. Na nim kielich, lilia, dzwonek, jabłko, z boku stanął konfesjonał. Nad sceną czerwona żarówka świecąca, jak "wieczna lampka" przed tabernakulum, świadectwo obecności Boga. Ale takie światełko może też sygnalizować próbę w teatrze. Nad sceną górują też reflektory na statywach. Witold Gombrowicz wyobrażał sobie "Ślub" jako "Kościół ziemski". W Polsce teatr wyrósł z obrządku religijnego, z inscenizacji w kościele w czasie świąt Wielkanocnych. Henryk kreśli słowem Do takiego świata wkracza Henryk (gościnnie Grzegorz Falkowski), który właśnie wrócił z rewolucji (w głośnikach jeszcze pobrzmiewa Marsylianka). To demiurg, artysta, który z czerwonym ołówkiem w ręce tworzy sceny, za pomocą których bada język, to co się nam mówi, to nad czym panujemy, co jest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Premiera "Ślubu" Augustynowicz. Czyli kościół w teatrze

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Szczecin online

Autor:

Ewa Podgajna

Data:

24.10.2016

Realizacje repertuarowe