27.10.2007 Wersja do druku

Prawdziwy obraz zrodzony z fałszywego widowiska

W tych absurdalnie steatralizowanych działaniach, wątkach i narracjach można spróbować doszukać się momentów prawdy wspólnych dla wszystkich uczestników balkonowej przebieranki - o "Balkonie" w reż. Artura Tyszkiewicza w Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu pisze Jan Czapliński z Nowej Siły Krytycznej.

Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku - klęcząca przed konfesjonałem zakonnica (Agnieszka Przepiórska) spowiada się siedzącemu tyłem do publiczności biskupowi (Dariusz Maj). Dziwić może tylko nazbyt teatralny, dochodzący z głośników szept zastępujący głos aktorki. Co pewien czas biskup przerywa spowiedź, nie mogąc powstrzymać się od spojrzenia na zakonnicę w momentach wyznań co cięższych grzechów. Dopiero za chwilę okaże się, że głowa kościoła nie może powstrzymać nie tyle oburzenia, co raczej podniecenia, że suknia zakonnicy uwzględnia takie przeróbki, jak rozpoczynające się w okolicach uda boczne rozcięcie i odsłonięte plecy, słowem - że obserwujemy scenę burdelowego spełniania marzeń. Specyficzny to jednak burdel, z upodobaniem nazywany przez jego właścicielkę, Irmę (Irena Wójcik) Wielkim Balkonem. Mężczyźni nie przychodzą tu tylko dla seksu - przychodzą po realizację swoich społecznych fantazmatów, przychodzą rozkosz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Jan Czapliński

Data:

27.10.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe