Daniel Kustosik [na zdjęciu], dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu: - Nie będę odpowiadał na zarzuty ludzi, którzy nie pracują w teatrze. Ja po tych wylanych na mnie pomyjach się wyprostuję, a oni pozostawią po sobie tylko niesmak i obrzydzenie. Żadnego konfliktu w teatrze nie ma. Ludzie chcą pracować w spokoju i pracują.
- To prywatny folwark dyrektora Kustosika i "jego" ludzi. Oni inscenizują, oni występują, więc zarabiają pieniądze. A poziom artystyczny wręcz szybuje w dół - powiadają jedni, obecni lub byli artyści poznańskiego Teatru Muzycznego z koncertmistrzem orkiestry Tadeuszem Żmijewskim. - To bezpodstawny, na domiar prowadzony w sposób wysoce niekulturalny - atak na dyrektora - uważają inni uczestniczy wrzawy, czy może już nawet konfliktu. Opinie na temat poziomu artystycznego sceny operetkowej są tak zróżnicowane, jak zróżnicowane są oczekiwania publiczności od propozycji tej placówki. Jedni wychodzą zadowoleni, że repertuar jest rozległy, a inscenizacje i wykonawstwo atrakcyjne. Inni po jednorazowym pobycie na przedstawieniu, powiadają, że długo tam nie powrócą. Tak to już jest w sztuce, że trudno znaleźć obiektywne kryteria merytorycznej oceny tej placówki, która może od lat poszczycić się... jedną z najwyższych frekwencji pośród poznańskic