Opera Masseneta na deskach Teatru Wielkiego zabrzmiała w 1920 r. 90 lat później powraca do opery poznańskiej w nowej odsłonie
"Goethe mawiał, że tam, gdzie kończą się słowa, zaczyna się muzyka. Jednak w partyturze Wertera słowa i muzyka są do siebie tak zbliżone, że wydaje się, jakby zrodziły się z tej samej inspiracji". Te słowa wypowiedział jeden z krytyków po wiedeńskiej prapremierze opery Jules'a Masseneta. Premiera odbyła się w Wiedniu, choć pierwotnie planowano Paryż. Stolica Francji okazała się jednak pechowa - najpierw kierownictwo paryskiej Opera-Comique odwołało premierę dzieła, nazywając je zbyt przygnębiającym, a kolejną próbę wystawienia udaremnił pożar teatru. Massenetowi przypadła nagroda pocieszenia - wiedeńskie prawykonanie zakończyło się sukcesem. Opera, inspirowana dramatem "Cierpienia młodego Wertera" Johanna Wolfganga Goethego, zmienia nieco profil głównego bohatera. Nie jest on tutaj bohaterem romantycznym, poszukującym prawdy i piękna, ale zwykłą ofiarą frustrującej miłości. Nie mogąc wytrzymać z tęsknoty za ukochaną Charlotte,