- W rodzinie, jak w soczewce, odbija się życie społeczne, gospodarcze, polityczne - mówi Paweł Szkotak, dyrektor III Europejskich Spotkań Teatralnych. - Ale rodzina to zarazem ostatnia deska ratunku.
Na festiwalu będzie można obejrzeć siedem przedstawień z Polski, Ukrainy, Słowacji, Rumunii i Niemiec. Kolejny raz będziemy mogli poznać dramat Wasilija Sigariewa dotąd w Polsce nieznany "Wilczek". Będzie też okazja skonfrontować, jak inni interpretują sztukę dobrze znaną poznańskiej publiczności - czyli "Kobieta z przeszłości" Rolanda Schimmelpheniga z Teatru Vilna z Kijowa. - Nasz festiwal - mówi Szkotak - nie będzie pokazywał rodziny szczęśliwej i pięknej, bo teatr interesuje się tym, co jest problematyczne, co rodzi konflikty. Dla przykładu Falk Richter z Schaubuhne w Berlinie w "Stanie wyjątkowym" pokazuje, jak nowoczesne technologie wpływają na funkcjonowanie rodziny. Natomiast w "Wilczku" Sigariewa zobaczymy bezsilną próbę nawiązania kontaktu między matką i córką. O chorobie trapiącej prowincjonalną rodzinę rumuńską opowiada "Choroba rodziny M". Kryzys rodziny odnajdziemy również w sztuce "Rozmowy poufne" Bergmana, mistrza w tej tem