Logo
21.01.2012 Wersja do druku

Poznań. Dzień śpiewających siedmiu świrów

Muzycznej przeróbki kultowego filmu Marka Koterskiego odważył się dokonać Hadrian Filip Tabęcki. Premiera za tydzień w Teatrze Wielkim w Poznaniu - pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.

Kiedy Marek Koterski usłyszał o pomyśle, powiedział: -"Dzień świra" w operze? To kompletnie nierealne, dlatego bardzo mi się podoba. Potem wszakże mocno przeegzaminował kompozytora. - Zadał mi masę konkretnych pytań, aż stwierdził, że pamiętam film znacznie lepiej niż on - mówi "Rz" Hadrian Filip Tabęcki. - Dyskutowaliśmy też wiele o konstrukcji dramaturgicznej opery, przekonywałem, że nie szukam tanich efektów, nie chcę epatować widza słowami "k... a" i "p... ę". Zresztą po usłyszeniu ich na pierwszych próbach uważam, że nikogo nie zaszokują. O samym filmie kompozytor mówi, że wręcz... zaczyna go przerażać: - Z wiekiem dostrzegam u siebie różne cechy Adasia Miauczyńskiego. Natomiast zawsze ogromnie ceniłem ostrość spojrzenia Marka Koterskiego. Kompozytor i pianista Hadrian Filip Tabęcki ma 36 lat, nie wszedł zatem jeszcze w wiek, gdy mężczyzna - jak bohater "Dnia świra" - dokonuje rozliczeń. Nie jest też inteligentem mający

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dzień śpiewających siedmiu świrów

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

21.01.2012